Zuzanna Pędzich

Zuzanna Pędzich

Medycyną naturalną interesuje się od 27 lat. Ukończyła 3 fakultety: SGH (1996), MBA Uniwersytetu Minnesota (1996), Terapię Tańcem i Ruchem na Uniwersytecie Roehampton w Londynie (2007). Od 2000 r. jest samodzielnym nauczycielem Uzdrawiania Sercem, członkiem Międzynarodowego Stowarzyszenia Nauczycieli INEH. Uczy w Polsce i Hiszpanii.

Bardziej osobiście...

Z kursem Uzdrawiania Sercem zetknęłam się po raz pierwszy w 1993 r. jako tłumacz angielskiej nauczycielki Dinah Lawson. Pracowałam wówczas jako tłumacz kursów medycyny naturalnej od kliku lat, ale po raz pierwszy miałam okazję zetknąć się z nauczycielem, który naprawdę praktykuje to czego naucza, którego życie jest świadectwem głoszonych nauk. Dinah była (i jest) oazą spokoju. U jej boku uczyłam się cierpliwości, akceptacji, uważności na innych. Pracowałam z nią 7 lat obserwując zmiany w uczestnikach kursów. Te, które mnie fascynowały bynajmniej nie leżały w sferze fizycznej, choć "uzdrowień" było sporo. To, co mnie uderzyło to zmiany dokonujące się w osobowości i w życiu ludzi, którzy uczestniczyli w szkoleniu. Podstawowy kurs odbywał się na przestrzeni 1,5 roku, a wiele osób przychodziło i na kursy dla zaawansowanych, tak że miałam okazję obserwować ich dłużej. Tak jak ja doświadczali większego spokoju, poczucia harmonii i równowagi. Otwierając się na siebie i na innych ich życie ulegało zmianie.

W tamtym czasie miałam sporo problemów zdrowotnych i na własnej skórze udało mi się sprawdzić skuteczność metody. Do dziś udało mi się uniknąć 3 operacji, w tym przeszczepu więzadła w stawie kolanowym po poważnym urazie na nartach. Dalej zajmuję się tańcem i jego zastosowaniem w terapii. Uzdrawianie Sercem wydaje mi się być bardzo podobne do psychoterapii, oparte jest bowiem na akceptacji pacjenta i na byciu z nim, podążaniu za nim i towarzyszeniu mu w jego procesie samouzdrawiania. W Uzdrawianiu Sercem nikt nie nazywa siebie uzdrowicielem, za prawdziwego uzdrowiciela uważamy bowiem Duszę pacjenta. Mówimy więc że jesteśmy osobami wspomagającymi proces uzdrawiania. Wielu z nas to lekarze i psychoterapeuci, oraz osoby, które przyciąga głód wiedzy- szkolenia porusza bowiem wiele tematów duchowych, które wszyscy sobie zadajemy, przedstawia różne koncepcje i teorie, ale zachęca do szukania własnych odpowiedzi i własnej ścieżki duchowej, nie przyjmowania wszystkiego "na wiarę", lecz prowadzenia badań naukowych, do zdrowego sceptycyzmu i krytycznego myślenia. To, że cechy te można połączyć z głęboką duchowością było dla mnie prawdziwą rewelacją. Podstawy psychologiczne nauczane w czasie kursu oparte są na Psychosyntezie- popularnym w Wlk. Brytanii i USA kierunku psychoterapii Roberta Assagioli, włoskiego psychiatry, jednego z uczniów Freuda. Jego mapa umysłu jest dla mnie wspaniałym narzędziem pozwalającym na rozumienie ścieżki rozwoju świadomości.